Na dzień przed świętem Zmarłych jest Halloween które u nas już się chyba też zadomowiło. Byliśmy z Asią w Koninie. Wieczorkiem jak wiadomo trzeba było się gdzieś wybić. Odwiedziliśmy Konińską Klinikę Artystyczną, gdyż doszły nas słuchy, że jest tam jakaś batelka rymowa. Więc ok czemu nie. W końcu to klimaty naszej młodości (ja tam jeszcze się czuję młodo choć wielu już narzeka).
Na dzień dobry od właścicielki dowiedzieliśmy się, że nie ma już miejsca więc nie wejdziemy. Spaliliśmy fajeczkę i okazało się, że kilka osób opuściło lokal więc wbijamy.
W środku.
Masa małolatów. Spoko. Też byliśmy małolatami jak chodziliśmy na tego typu imprezy. Ale bez przesady większość to jeszcze dzieciaki. Nawet przy barku nie było kolejki mimo, że sala pękała w szwach. Po prostu nikt o zdrowych zmysłach nie sprzeda dziecku piwa.
Za naszej kadencji takie pojedynki wyglądały raczej jak zabawa słowem i pokazy umiejętności i odbywały się raczej przy okazji koncertu. Spodziewałem się, że będzie to raczej przekrzykiwanie się małolatów niż inteligentne przechwałki ale miałem nadzieję, że znajdę tam jakąś perełkę. Nic z tych rzeczy. Zwykłe okładanie się błotem. Bez pomysłu, bez polotu, bez przyszłości. Teksty typu wypierdalaj cienki chuju, jesteś fletem, ciągnij itp. U wszystkich "rymujących" występowała tendencja do nadużywania znaków interpunkcyjnych w postaci słowa kurwa.
Staliśmy w Wiwaczem i Kapuchą w kąciku i ręce nam opadały coraz niżej aż w końcu wyszliśmy zniesmaczeni.
Więc podsumowując nie nazwał bym tego hip hop'em a chłop chłopem bo pierwsze moje skojarzenie było z wsią.
Mam nadzieję, że nadchodząca rocznica Wielkopolskiego b-boy'ingu będzie miała wysoki poziom. Choć w sumie czasy się zmieniają więc może być różnie.
poniedziałek, 2 listopada 2009
sobota, 24 października 2009
Nareszcie dotarli
sobota, 26 września 2009
Sportowa sobota
sobota, 5 września 2009
Stare winka ? Na pieczarze ? To nie mogło się udać
Mój kochany papcio przywiózł z niemieckich podbojów kilka win, które kupił na flohmarkt'cie. No do nam się dostały w prezencie dwa winka. Jedno z wytrawne z 1987 i drugie półsłodkie 1979 czyli w sumie starsze ode mnie. No więc na pieczarze gdzie wina są ogólnie lubiane zbyt długo się nie utrzymały. Ogólnie za półsłodkim nie przepadam ale to myło wyśmienite. To wytrawne też było dobre ale półsłodkie zdecydowanie wygrało tą rywalizację.


niedziela, 30 sierpnia 2009
Makro fascynacje
Czasem jak mnie coś chwyci za łydę to biorę aparat. Nakładam makro raynox'a i próbuję coś znaleźć. Tym razem było inaczej. Wyszedłem na tarasik patrzę a tu siedzi modelka. Więc szybko po aparat (na szczęści był naładowany :) ) i próbujemy.
Normalnie wcale się nie bała. Zazwyczaj nie da się do takiej podejść na 0,5 metra a co dopiero przystawić obiektyw na 5cm.

Normalnie wcale się nie bała. Zazwyczaj nie da się do takiej podejść na 0,5 metra a co dopiero przystawić obiektyw na 5cm.

poniedziałek, 24 sierpnia 2009
Urlop i po urlopie :/
W Chorwacji było dobrze. Miło nie małych przeszkód dotarliśmy i co najważniejsze wróciliśmy. Teraz znowu zapierdziel z robotą więc chwilowo dam tylko co mi wpadło w łapska. Potem może jak się uda dam coś więcej.
Nocny wju from kwatera

Radolot

Split

Panorama z kwatery
Underwater

Asia w Splicie

Asia w Primosztenie

Rozczapierzony ja
Nocny wju from kwatera

Radolot

Split

Panorama z kwatery

Underwater

Asia w Splicie

Asia w Primosztenie

Rozczapierzony ja
wtorek, 14 lipca 2009
:/
No i w końcu się troszkę rusza :). Sorry sorry ale już nie będę. Powoli ruszam z tym archiwum. Narazi kilka rzeczy z grudnia.
Pozdro
Pozdro
Subskrybuj:
Posty (Atom)



