Szary zwykły

poniedziałek, 2 listopada 2009

Halloween w rytmie chłop chłopu

Na dzień przed świętem Zmarłych jest Halloween które u nas już się chyba też zadomowiło. Byliśmy z Asią w Koninie. Wieczorkiem jak wiadomo trzeba było się gdzieś wybić. Odwiedziliśmy Konińską Klinikę Artystyczną, gdyż doszły nas słuchy, że jest tam jakaś batelka rymowa. Więc ok czemu nie. W końcu to klimaty naszej młodości (ja tam jeszcze się czuję młodo choć wielu już narzeka).
Na dzień dobry od właścicielki dowiedzieliśmy się, że nie ma już miejsca więc nie wejdziemy. Spaliliśmy fajeczkę i okazało się, że kilka osób opuściło lokal więc wbijamy.

W środku.

Masa małolatów. Spoko. Też byliśmy małolatami jak chodziliśmy na tego typu imprezy. Ale bez przesady większość to jeszcze dzieciaki. Nawet przy barku nie było kolejki mimo, że sala pękała w szwach. Po prostu nikt o zdrowych zmysłach nie sprzeda dziecku piwa.

Za naszej kadencji takie pojedynki wyglądały raczej jak zabawa słowem i pokazy umiejętności i odbywały się raczej przy okazji koncertu. Spodziewałem się, że będzie to raczej przekrzykiwanie się małolatów niż inteligentne przechwałki ale miałem nadzieję, że znajdę tam jakąś perełkę. Nic z tych rzeczy. Zwykłe okładanie się błotem. Bez pomysłu, bez polotu, bez przyszłości. Teksty typu wypierdalaj cienki chuju, jesteś fletem, ciągnij itp. U wszystkich "rymujących" występowała tendencja do nadużywania znaków interpunkcyjnych w postaci słowa kurwa.
Staliśmy w Wiwaczem i Kapuchą w kąciku i ręce nam opadały coraz niżej aż w końcu wyszliśmy zniesmaczeni.
Więc podsumowując nie nazwał bym tego hip hop'em a chłop chłopem bo pierwsze moje skojarzenie było z wsią.
Mam nadzieję, że nadchodząca rocznica Wielkopolskiego b-boy'ingu będzie miała wysoki poziom. Choć w sumie czasy się zmieniają więc może być różnie.

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

KATEGORIA, BFS I ELEMENTARZ TAK NASZ HIP-HOP ZAPAMIĘTASZ.