Szary zwykły

wtorek, 25 marca 2008

Wyborowa sierra na kubanie zakrapiana łiskaczem :P

Na piłce nieźle się poobijałem no ale trenować trzeba, na ma lekko RED BOX tuż tuż a my już na bank gramy. Póki co problem to nazwa dla drużyny.
Po piłce szybko zawinąłem się do Konina na święta Wielkanocne. Przed spotkaniem z kochaną rodzinką wpadło jeszcze spotkanko z niesforną niereformowalną paczką :). Zapowiadało się nie lekko no i nie lekko było. U Bachana na Topazowej zebrała się mała chłopska ekipka na męski bełkot przy mocnym trunku. Jak się okazało przy miksie trunków, no bo jak inaczej nazwać tekilkę popijaną wyborową a na dokładkę ruda łycha. Do tego wszystkiego Kubańskie cygara które zamulają bańkę. Dobrze było spotkać starego druha ze szkoły średniej Michała vel Strzałę. Szybkostrzelne kielichy szybciutko nas upoiły i posłały spać. Kilka pstryków poniżej.
 

 

 

 
 

 

 

 

czwartek, 20 marca 2008

Przygotowania do wyjazdu :)

 


Pod koniec kwietnia śmigamy na pierwszy wyjazd na snowboard :).
Wypad ekipą w Alpy do Tignes. Ale się poobijamy hehe, ale zajawka i podjarka jest więc musi być dobrze. Kompletujemy co się da i już nie możemy się doczekać.
Posted by Picasa

poniedziałek, 17 marca 2008

piątek, 14 marca 2008

RED BOX ?

Hehe na piłce powstał plan redboxsoccer.com zabczymy jak z realizacją.
Ale pograło by się troszkę bo granie na sali zaczyna nie wystarczać. O ile na początku wracałem wytarmoszony to teraz 1,5h już nawet nie owocuje zakwasami :).

Jak pójdzie zobaczymy.

Już piątek ?

Ani się obejrzysz a ty kolejny tydzień idzie w zapomnienie. Dziś jeszcze piłeczka po dwu tygodniowej przerwie pewnie będzie ciężko się rozruszać, ale damy radę.

Weekend niby fajnie ale i tak trzeba nadrobić zaległości w pracy jedyny duży + to to, że ludzie nie będą mi dzwonić i sapać.

czwartek, 13 marca 2008

Jeszcze wracając do wyjazdu :) to dla braci S. :)

środa, 12 marca 2008

Zapier... z robotą

Po powrocie nie zostaje nic innego jak nadrobić zaległości a jest tego multum.
Trzeba poza tym zacisnąć pasa bo zdeklarowaliśmy się na wyjazd w Alpy (w końcu) :) po dwóch latach prób tym razem się uda znaczy musi się udać bo już zaliczka poszła. Jedziemy z Beti, Radkiem, Danim, i jakimiś jego dwoma kolesiami na snowboard zobaczymy czy damy radę.
Za 1,5 miecha wyjazd i już trzeba poćwiczyć, żeby nas wysokie górki nie wykończyły.
Do tego czasu ostro trzeba pójść z pracą, żeby nadrobić zaległości.