Szary zwykły

wtorek, 3 listopada 2009

Czekali czekali i się doczekali

No wiem wiem. Dawno nie pisałem i już nie mam nawet jak się tłumaczyć. Za to dziś piszę :P. Właśnie odwiedził mnie listonosz i odebrałem paczuszkę na którą czekaliśmy.
19:00, 27.11.2009, ASTRA Kulturhaus, Berlin, koncert ulubionej kapeli z Nowej Zelandii czyli Fat Freddy's Drop.
Mieli być na Heńku ale jak wiadomo nie było i najlepsze jest to, że nadal nikt nie wyjaśnił dlaczego.
Na razie jedziemy w czwórkę bo reszta śmiałków wymiękła.

poniedziałek, 2 listopada 2009

Halloween w rytmie chłop chłopu

Na dzień przed świętem Zmarłych jest Halloween które u nas już się chyba też zadomowiło. Byliśmy z Asią w Koninie. Wieczorkiem jak wiadomo trzeba było się gdzieś wybić. Odwiedziliśmy Konińską Klinikę Artystyczną, gdyż doszły nas słuchy, że jest tam jakaś batelka rymowa. Więc ok czemu nie. W końcu to klimaty naszej młodości (ja tam jeszcze się czuję młodo choć wielu już narzeka).
Na dzień dobry od właścicielki dowiedzieliśmy się, że nie ma już miejsca więc nie wejdziemy. Spaliliśmy fajeczkę i okazało się, że kilka osób opuściło lokal więc wbijamy.

W środku.

Masa małolatów. Spoko. Też byliśmy małolatami jak chodziliśmy na tego typu imprezy. Ale bez przesady większość to jeszcze dzieciaki. Nawet przy barku nie było kolejki mimo, że sala pękała w szwach. Po prostu nikt o zdrowych zmysłach nie sprzeda dziecku piwa.

Za naszej kadencji takie pojedynki wyglądały raczej jak zabawa słowem i pokazy umiejętności i odbywały się raczej przy okazji koncertu. Spodziewałem się, że będzie to raczej przekrzykiwanie się małolatów niż inteligentne przechwałki ale miałem nadzieję, że znajdę tam jakąś perełkę. Nic z tych rzeczy. Zwykłe okładanie się błotem. Bez pomysłu, bez polotu, bez przyszłości. Teksty typu wypierdalaj cienki chuju, jesteś fletem, ciągnij itp. U wszystkich "rymujących" występowała tendencja do nadużywania znaków interpunkcyjnych w postaci słowa kurwa.
Staliśmy w Wiwaczem i Kapuchą w kąciku i ręce nam opadały coraz niżej aż w końcu wyszliśmy zniesmaczeni.
Więc podsumowując nie nazwał bym tego hip hop'em a chłop chłopem bo pierwsze moje skojarzenie było z wsią.
Mam nadzieję, że nadchodząca rocznica Wielkopolskiego b-boy'ingu będzie miała wysoki poziom. Choć w sumie czasy się zmieniają więc może być różnie.

sobota, 24 października 2009

Nareszcie dotarli

No troszkę czasu to zajęło ale w końcu nas odwiedzili. Rodzina Skrobiszów zawitała do pieczary. Było fajnie, było miło ale za mało czasu, żeby dobrze pogadać :/. Lenka już nie taka malutka zasuwa po chacie jak szalona.


sobota, 26 września 2009

Sportowa sobota


Po wernisażu Bachana przyjechaliśmy na pieczarę. Posiedzieliśmy, pojedliśmy, popiliśmy. A następnego dnia była piękna pogoda więc postanowiliśmy to wykorzystać.

sobota, 5 września 2009

Stare winka ? Na pieczarze ? To nie mogło się udać

Mój kochany papcio przywiózł z niemieckich podbojów kilka win, które kupił na flohmarkt'cie. No do nam się dostały w prezencie dwa winka. Jedno z wytrawne z 1987 i drugie półsłodkie 1979 czyli w sumie starsze ode mnie. No więc na pieczarze gdzie wina są ogólnie lubiane zbyt długo się nie utrzymały. Ogólnie za półsłodkim nie przepadam ale to myło wyśmienite. To wytrawne też było dobre ale półsłodkie zdecydowanie wygrało tą rywalizację.



niedziela, 30 sierpnia 2009

Makro fascynacje

Czasem jak mnie coś chwyci za łydę to biorę aparat. Nakładam makro raynox'a i próbuję coś znaleźć. Tym razem było inaczej. Wyszedłem na tarasik patrzę a tu siedzi modelka. Więc szybko po aparat (na szczęści był naładowany :) ) i próbujemy.
Normalnie wcale się nie bała. Zazwyczaj nie da się do takiej podejść na 0,5 metra a co dopiero przystawić obiektyw na 5cm.



poniedziałek, 24 sierpnia 2009

Urlop i po urlopie :/

W Chorwacji było dobrze. Miło nie małych przeszkód dotarliśmy i co najważniejsze wróciliśmy. Teraz znowu zapierdziel z robotą więc chwilowo dam tylko co mi wpadło w łapska. Potem może jak się uda dam coś więcej.

Nocny wju from kwatera


Radolot


Split


Panorama z kwatery

Underwater


Asia w Splicie


Asia w Primosztenie


Rozczapierzony ja