Szary zwykły

czwartek, 24 kwietnia 2008

Kolejne 3 punktu Pro evo

Dziś mecz nie należał do najpiękniejszych ale wynik się liczy jak najbardziej.
5:0 do przodu. Jes, jes, jes. Ja za dużo nie pograłem z obawy przed kontuzją i w ogóle dziś miałem jakiś kiepski dzień. Chyba bym sobie nie wybaczył jakbym nie mógł pojeździć, a przecież już jutro wyjazd. Jes, jes, jes. Jedziemy pourlopować w końcu od pracy też trzeba odpocząć. Pozdro 4 all.

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

dobra, dobra tylko tam uwaga na bałwany. te ze śniegu. na inne nie ma rady. elo kompanieros. bawcie się dobrze i może kartka jakaś pocztowa bo nie inna chyba że coś tam. pablito

Anonimowy pisze...

dawacc foty z tego wyjazdu kurna