Szary zwykły

środa, 12 marca 2008

Düsseldorf - dzień 1


Opisuję co prawda z opóźnieniem bo był to tak intensywny wyjazd ze nie było kiedy opisać.
Dojechaliśmy w 8,5 h co jest niezłym czasem. Na dzieńdobry zakręciliśmy się na parkingowym dworcu. Wjechaliśmy na piętrowy parking zeby odszukać drogę do braci S. No i zjechaliśmy spowrotem nie płacąc za postuj (byliśmy na parkingu jakieś 15 s.) przy zjeździe okazało się ze mamy zapłacić 2,5 euro ale szlaban zamknięty przed nami a wyjazd zamknięty za nami no i kicha ani w pród ani w tył. Więc staliśmy jak takie wsiaki na zjeździe heheh. Ale potem Radek z Wiehem udali się z buta na góre i zapłacli nasz bilecik.
Kuba wychaczył nas na mieście i zaprowadził nas do domu. Zmęczeni jak cholera posiedzieliśmy troszkę. I usiedliśmy do picia. No bo jak inaczej trzeba powitać braci S i Dusseldorf. Spiliśmy ż nei był w stanie unieść promili w tym tańcu. Słonko chwyciło go w locie :) heheh dobra pamiątka z lotu. Zajebisty wieczór po ciezkiej podrórzy.
Posted by Picasa

Brak komentarzy: