Z 3 dnia jeszcze, żadnej foty nie obrabiałem więc wrzucę później.
Pokrótce opiszę bo to był najspokojniejszy dzień, tak żeby nie zapomnieć.
Oczywiście kac ale na szczęście mniejszy niż wczoraj :).
Mięliśmy jechać do holandi no ale nie wyszło i cały dzień bimbaliśmy na tapczanie. Fajnie tak czasem leżeć i gadać o pierdach wypoczynek w gronie dobrych znajomków bobrze robi :)
Wieczorkiem pizza bro i ziuziu. Ja nic nie piłem w końcu jutro kolejne 850 km na głowie. Tylko szkoda że tak szybko zleciało.
środa, 12 marca 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz